Pożegnanie pani Ireny Kwiatkowskiej.
O jej śmierci poinformowała nas w swoim artykule AnnaW, której komentarze -
" Pozostało cieszyć sie z tego, co po sobie pozostawiła,bo była wyjątkowym człowiekiem i wyjątkową aktorką."
"Pani Irena - jest i będzie w sercach Polaków."
- bardzo przypadły mi do serca.
http://annaw.pardon.pl/dyskusja/3238119/nie_zyje_irena_kwiatkowska/0
W tej GD pragnę przedstawić kilka faktów z życia znanej aktorki, które umknęły wyzej wymienionej blogerce.
W 2009 roku prezydent Lech Kaczyński odznaczył artystkę Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.
Wyróżniona została też orderem "Ecclesiae populoque servitum praestanti" (Wyróżniającemu się w służbie dla Kościoła i Narodu) przyznanym przez Prymasa Polski ks. kard. Józefa Glempa w 2002 roku.
W 2005 roku otrzymała Złoty Medal "Zasłużony Kulturze - Gloria Artis".
Jako osoba głęboko wierząca od wielu lat była wierną słuchaczką Radia Maryja.
29 stycznia 2003 r. w wywiadzie dla "Naszego Dziennika" mówła:
"Radio Maryja daje mi bardzo dużo, szczególnie jeśli chodzi o modlitwę.
Często rano wysłuchuję Mszy św., poznaję Ewangelię na dany dzień.
Dzięki temu radiu pogłębiam swoją wiarę.
Czytam tylko "Nasz Dziennik".
Króluje on w moim domu już od 5 lat.
Mam do niego zaufanie i wiem, że nie zostanę poddana tej modnej obecnie "manipulacji".
Więcej o pani Irenie mozecie przeczytać tu -
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110314&typ=my&id=my03.txt


O niewygodych faktach milczy.
Nie chciała się rozmnożyć, by nie powielać tego chazarskiego dziadostwa.
role filmowe dla mnie nieważne a teatralnych nie znam bo do warszawskich teatrów nie chodziłem
życia prywatnego nie oceniam bo nie znałem ale jak była katoliczką i wierną słuchaczką toruńskiego Tadeusza to moim zdaniem marnowała czas żyjąc bo lepiej książkę dobrą przeczytać niż iść do kościoła